Tydzień temu pisaliśmy o tym, jak ważna jest baza w SMS marketingu i w jaki sposób najlepiej ją tworzyć. Dziś odpowiadamy na kolejne pytanie: „która baza lepiej konwertuje – własna czy kupowana”. Przeczytaj poniższy artykuł, w którym porównujemy ze sobą dwa sposoby na zbieranie kontaktów do klientów.

Podstawowe różnice

Na początku przygody z SMS marketingiem musisz przede wszystkim zdecydować, w jaki sposób będziesz pozyskiwał nowe kontakty. Tak naprawdę masz dwie możliwości: baza własna lub kupowana. Decyzja na tym poziomie ma ogromny wpływ na wynik Twojej konwersji w SMS marketingu, dlatego nie podejmuj jej pochopnie.

Skoro tak, to przyjrzyjmy się obydwu pojęciom dokładnie. Baza własna to, jak sama nazwa wskazuje, baza tworzona samodzielnie (ręcznie). Proces ten trwa długo – w przeciwieństwie do bazy kupowanej. Właśnie ze względu na czas wiele osób idzie na łatwiznę i wybiera bazę, która jest dostępna „od ręki” w Internecie. Szybki przelew otwiera dostęp do gotowej (i długiej) listy kontaktów, którą jednym kliknięciem można wdrożyć do SMS marketingu.

Pułapka szybkich efektów

W tym miejscu niejeden czytelnik uwierzył w mit doskonałości bazy kupowanej. No bo któż nie chciałby szybko wejść w posiadanie numerów telefonów do masowej wysyłki SMS? Któż nie chciałby mieć pod ręką milionowej bazy kontaktowej, do której w kilka minut wysyłałby promocje lub newsletter? Chyba nie ma osoby, która oparłaby się tej pokusie. Każdy z nas lubi proste i przyjemne rozwiązania.

Jednak to, co przychodzi łatwo, często nie ma żadnej wartości. Choć kupienie gotowej bazy jest niezwykle kuszące, to na dłuższą metę nie będzie korzystne dla Twojego biznesu. Wybierając drogę na skróty ryzykujesz przede wszystkim niską skutecznością swoich kampanii SMS. Jeśli wysyłasz masowe wiadomości SMS do przypadkowych osób (które nie są Twoją grupą docelową), to nie licz na jakiekolwiek zyski z kampanii.

Uważaj na czarny PR

Straty finansowe to jednak nie wszystko. Źle dobrana baza może sprawić, że wizerunek Twojej marki zawiśnie na włosku. Wystarczy, że wiele przypadkowych odbiorców uzna Twoje maile za SPAM a Twoją firmę za niegodną zaufania – a o to przecież nietrudno. Klienci nie lubią, gdy dostają maile z niedopasowanymi ofertami. Przykładowo: trudno oczekiwać, że osoba bezdzietna będzie zadowolona z wiadomości SMS „wyprzedaż kosmetyków dla niemowląt”, prawda?

Jeśli wyjątkowo będziesz się „naprzykrzać” losowym osobom, to w końcu zmusisz ich do podjęcia ostatecznego kroku. Zdenerwowany klient nie przebiera w słowach. W Internecie może przedstawić Twoją firmę w bardzo negatywnym świetle. Zastanów się więc na spokojnie: czy natychmiastowy dostęp do numerów telefonicznych przypadkowych osób jest wart sytuacji kryzysowych na forach i w Social Media?

RODO ponad wszystko

Wydaje nam się, że nie. Kryzysów marketingowych nie warto zaogniać – lepiej zawczasu im przeciwdziałać. Jeśli chcesz hamować porywcze nastroje klientów, to koniecznie zadbaj o zgodność swojego SMS marketingu z RODO. Od 2018 roku to rozporządzenie jest standardem w komunikacji, więc klient naturalnie go oczekuje. Dlatego wysyłka masowych wiadomości zgodnie z prawem powinna być pierwszym czynnikiem, który rozpatrujesz w kampanii SMS.

Jeśli zaniedbasz RODO, to możesz się narazić na poważne konsekwencje prawne – w postaci kary od UODO (Urząd Ochrony Danych Osobowych). Takie niebezpieczeństwo istnieje przy kupowaniu gotowej bazy – bo nigdy nie masz pewności, czy numery telefonów zostały zebrane zgodnie z prawem. Ten problem nie występuje, gdy tworzysz własną bazę. Dlatego lepiej wysyłać wiadomości SMS tylko tym osobom, które wyraziły chęć kontaktu z Twoją firmą.

Używaj, ile tylko chcesz!

Własnoręcznie tworzona baza ma jeszcze jedną przewagę nad bazą kupowaną: po prostu używasz jej wielokrotnie. Nie musisz co tydzień (przy założeniu, że komunikujesz się ze swoim klientem raz na 7 dni – przyp. red.) płacić komuś za nowe kontakty, które notabene są wątpliwej jakości. Samodzielnie tworzona baza daje Ci podstawę do komunikacji w dłuższej perspektywie.

Sumiennie podejście do zbierania wartościowych kontaktów oznacza zdecydowanie wyższą skuteczność. Dzięki systematycznej wysyłce do stałej bazy odbiorców (zainteresowanych Twoją ofertą) budujesz ich lojalność w stosunku do Twojej firmy. Nie przepalasz czasu i budżetu. Mniej Twoich maili wpada do SPAM-u. A to oznacza, że zwiększasz swoje szanse na konwersje. Jak widzisz: dobra baza i konwersja to naczynia połączone.

Na koniec najważniejsze: nie przepłacaj

Jeśli nie przekonały Cię powyższe argumenty, to spróbuj jeszcze posłuchać podszeptów swojego portfela. Weź pod uwagę że kupowana baza często jest bardzo drogą opcją. Pomimo wysokich kosztów nie masz gwarancji, że te kontakty będą konwertować. Można powiedzieć, że kupujesz kota w worku. Jesteś gotowy na to, by lokować kapitał firmowy w tak niepewne rozwiązanie?

Nie daj się nabrać na płacenie za coś, co ma wysokie ryzyko porażki. Pamiętaj, że z bazą w SMS marketingu jest jak z wybieraniem życiowego partnera – lepiej podjąć tę decyzję samodzielnie, niż zdać się na (nietrafiony) wybór osób trzecich. Poleganie na kupowanych bazach (z nieautoryzowanymi kontaktami) nie zaprowadzi Twojej firmy daleko. Samodzielne zbieranie kontaktów zajmie Ci więcej czasu, ale później będziesz mieć większy zysk.

Wybierz mądrze

Wszyscy wiemy, że w ostatecznym rozrachunku zysk jest najważniejszy. My również, dlatego przygotowaliśmy dla Ciebie Platformę do masowej wysyłki SMS. Ten sposób wspiera samodzielne tworzenie listy kontaktów i pozwala na automatyzację działań marketingowych. Dzięki niemu masz pełną kontrolę nad swoją listą i wysyłaniem wiadomości SMS. Daj się przekonać i ciesz się wyższą konwersją!

Walentynki już za rogiem, wszystkie sklepy szykują się na ten wyjątkowy dzień. Podobnie jest w przypadku dwóch popularnych salonów jubilerskich – Rubinowego Pierścionka oraz Złotej Sztabki. Ich właściciele mają jednak różne podejście do walentynek. Która strategia zagwarantuje bardziej skuteczną komunikację?

Klasyczna obsługa klienta oraz maile

Paweł, właściciel Rubinowego Pierścionka, postawił na klasyczną obsługę klienta. Z okazji walentynek próbuje nakłonić klientów do wizyty w swoim stacjonarnym salonie. Zorganizował event z promocjami i powiesił przy wejściu mnóstwo balonów w kolorach firmy. Z witryn „krzyczą” polsko- i angielskojęzyczne slogany, informujące o wyjątkowych promocjach. Paweł jest przekonany, że dzięki temu klienci będą szturmować jego salon.

Do standardowej obsługi Paweł chce dołączyć e-mail marketing. Oddelegował już pracownika do wysyłki e-maili walentynkowych. Wierzy, że większość jego klientów otworzy wiadomość i skusi się na promocję . Jego baza kontaktów jest starannie wyselekcjonowana i bogata. Uparcie tkwi w przekonaniu, że połączenie stacjonarnej wyprzedaży z mailingiem to przepis na sukces. Uważa, że SMS marketing nie jest mu potrzebny.

Złota Sztabka i złota obsługa

Tymczasem Tomasz, właściciel Złotej Sztabki, ma zupełnie inne podejście do tematu. Wie, że nie może poprzestać na tradycyjnych formach marketingu. W swoim e-commerce ustawił walentynkowe promocje oraz rozesłał e-maile do bazy klientów. I choć baza nie konwertuje tak, jakby tego oczekiwał, to nie zraża się – ma jeszcze SMS marketing, czyli idealny kanał do „domykania” sprzedaży (o czym pisaliśmy w poprzednim artykule).

Tomasz postawił na „złote” zasady obsługi klienta – szybką reakcję oraz ułatwianie decyzji. Wie, że klienci często porzucają koszyki (i nie zawsze pamiętają, by do nich wrócić). Zdaje sobie sprawę, że maile często wpadają do SPAM-u lub giną w natłoku innych wiadomości. Sam często odczytuje maile na drugi dzień. Jako przedsiębiorca nie może sobie pozwolić na to, by klienci dowiedzieli się o jego promocji po czasie. Woli aktywować niezdecydowanego konsumenta za pomocą wiadomości SMS i konkretnego CTA.

Skąd wiadomo, że SMS marketing się sprawdzi?

Tomasz zna swoją grupę odbiorców. Wie, że z jednej stronysą to ludzie po 40-stce / 50-tce, którzy mają już ustabilizowaną sytuację życiową i stacjonarnie szukają drogiej biżuterii. Jednak przy okazji walentynek chciałby kierować przekaz do młodszego klienta, w okolicy 30-stego roku życia. Klienta, który prawdopodobnie zmierza zmienić stan cywilny. Jednym z nich jest Marcin – świeżo upieczony absolwent politechniki, który planuje oświadczyć się swojej dziewczynie, Agacie. To odbiorca, który ceni sobie wygodę oraz nowe technologie.

Marcin komunikuje się przez wysyłanie SMS-ów. Interesuje go bardziej dostępność produktu, niż pięknie wystrojony sklep stacjonarny. Nie chce poświęcać pół dnia na dojazd do sklepu w galerii. Nie lubi tracić czasu w kolejce do kasy czy doradcy w stacjonarnym salonie. Zdecydowanie bardziej woli przejrzeć oferty w Internecie i dokonać zakupu z poziomu domowego fotela. To jego styl, tak postępuje przy zakupach z innej kategorii – dlaczego więc w tym przypadku miałby postąpić inaczej?

Preferencje Twojego klienta powinny być Twoimi preferencjami

Jeśli zależy Ci na zyskach, to musisz zachować się jak Tomasz – dostosować strategię marketingową do zachowania swojego konsumenta. Jeżeli odbiorca preferuje szybką komunikację, na którą od razu może zareagować – to powinieneś mu ją umożliwić. Klienta, takiego jak Marcin, raczej nie skusisz stacjonarnymi wyprzedażami – niezależnie od tego, jak bardzo będą wysokie. Jeśli postawisz tylko na promocje w tradycyjnym sklepie, to Marcin… może w ogóle się o nich nie dowiedzieć.

Tak właśnie było w przypadku oferty salonu Rubinowy Pierścionek. Paweł, właściciel sklepu, już na starcie popełnił zasadniczy błąd. Przez brak SMS marketingu stracił konsumenta, który szukał biżuterii z domowym zaciszu. Ignorując przyzwyczajenia zakupowe Marcina pozbawił swoją firmę lwiej części dochodu. Czy warto było upierać się przy tradycyjnej formie komunikacji marketingowej?

Powiedz „kocham”… SMS-em ze zniżką

Właściciel salonu Złota Sztabka od początku wiedział, że nie ma sensu stawiać na stacjonarne eventy. Zdawał sobie sprawę, że sam mailing również nie wystarczy. Dlatego dołożył do niego komunikaty SMS, które skutecznie zwiększyły mu sprzedaż. Klienci, którzy kupili już pierścionek, dostali wiadomość cross sellową „kup jeszcze naszyjnik z sercem w promocyjnej cenie”. Na dodatkowy zakup zdecydowało się 80% z nich.

Ponadto wielu niezdecydowanych klientów Tomasza dostało SMS ze zniżką na pierścionki zaręczynowe. Wśród nich był nasz bohater, Marcin. Otrzymał komunikat, który idealnie wpasował się w jego zachowanie na stronie Złotej Sztabki. Dostał zniżkę dokładnie na ten pierścionek, który wcześniej oglądał. SMS „10% zniżki” od salonu Złota Sztabka dotarł do Marcina w ostatniej chwili – kiedy przechodził do procesu płatności w innym salonie.

SMS marketing zwiększył zyski firmy o 80%

Marcin nie kupił pierścionka przy pierwszej wizycie w Złotej Sztabce. Podobał mu się, ale cena była dla niego zbyt wysoka. Przeszedł więc do konkurencji, szukając podobnego. Chciał szybko zamknąć temat zakupu, bo za kilka dni wyjeżdżali z Agatą na Sardynię i właśnie tam planował się oświadczyć. Zniżkowy SMS-a spowodował, że wrócił do Złotej Sztabki i kupił pierścionek bez wahania. Czy podjąłby taką samą decyzję po przeczytaniu maila?

Nie wiadomo, ponieważ tamtego dnia nie miał czasu sprawdzić poczty. Na szczęście dzięki wiadomości SMS Marcin mógł się cieszyć, że kupił wymarzony produkt w atrakcyjnej cenie. Właściciel Złotej Sztabki też miał powody do radości. Przez SMS uratował nie transakcję Marcina, ale również 30 innych klientów na ostatnim etapie lejka zakupowego. Marketing na walentynki dał mu 80% więcej zysku, niż właścicielowi salonu Rubinowy Pierścionek.

Aktywuj klienta – kanałem, którym się komunikuje

Stało się tak dlatego, że szef Złotej Sztabki wdrożył SMS marketing. Dał klientom wartość – czyli zniżkę z wyróżnioną wartością liczbową. Określił również jasne CTA i termin ważności promocji. Na końcu dodał skrócony link do swojego e-sklepu, by spragnieni rabatu klienci mogli od razu dokonać zakupu. Zrobił wszystko, by skutecznie aktywować niezdecydowanego klienta.

Przykład salonów jubilerskich Rubinowy Pierścionek oraz Złota Sztabka klarownie pokazuje, jak wielkie możliwości ma SMS marketing. Widać jak na dłoni, że w e-commerce jest wręcz niezbędny. Jest idealnym kanałem do „domknięcia” sprzedaży tam, gdzie klient wciąż się zastanawia. A tym, którzy już coś kupili, pomaga dołożyć do koszyka inne produkty.

Wykorzystaj platformę SMS

Tydzień temu pisaliśmy, że Twój SMS (w przeciwieństwie do maila) dociera do odbiorcy w odpowiednim miejscu i w odpowiednim czasie. Masz kilka sekund, by skupić uwagę swojego klienta – więc w musisz zrobić to dobrze. Firm na rynku jest dużo, a przeciętny konsument ma coraz bardziej rozproszoną uwagę. Warto, by skoncentrował się na przekazie od Twojej firmy.

Jeśli chcesz, by SMS marketing przynosił zyski Twojej firmie, to musisz postawić na efektywność. Nie ma sensu pojedynczo wysyłać wiadomości. Lepiej zautomatyzować cały proces – na przykład na naszej platformie do wysyłki SMS-ów. Zarejestruj się, przeczytaj instrukcję obsługi i stwórz swoje kampanie SMS-owe na walentynki!

Szukasz sposobów na rozwój biznesu, ale nie wiesz co daje lepsze efekty: SMS marketing czy e-mail marketing? Nie tkwij dłużej w niepewności. Przygotowaliśmy dla Ciebie porównanie tych dwóch popularnych kanałów komunikacji. Przeczytaj poniższy artykuł i sam zdecyduj, który z nich lepiej pasuje do Twojej firmy.

Słowo klucz: dostarczalność

Zacznijmy od tego, że SMS-y mają dużo lepszą dostarczalność niż maile. Statystyki mówią, że tylko 83% wszystkich prawidłowo wysłanych maili dociera do skrzynek odbiorców. 17% zatrzymuje się na automatycznych blokadach providerów pocztowych. Każdy z nich ma inne zasady weryfikacji. Przykładowo: użytkownicy poczty WP i O2 są dodatkowo chronieni – przy każdym kliknięciu w link dostawca informuje ich, że na własne ryzyko opuszczają bezpieczne środowisko.

SMS-y mniej kojarzą się ze SPAM-em. W mailingu natomiast nigdy nie wiesz, kiedy trafisz na czarną listę. Możesz się bronić przed oznaką SPAM, szyfrując swoją korespondencję przez DKIM (powiemy o tym więcej w kolejnych artykułach). Jednak czasem nie wszystko zależy od Ciebie. Wystarczy, że dzielisz IP z innymi firmami –  jeśli ich reputacja spadnie i zostaną uznani za SPAM, to Ty również będziesz miał problem z uwiarygodnieniem swoich maili.

Kolejna sprawa: bardzo wysoki Open Rate

Jeżeli weźmiemy pod uwagę wskaźnik Open Rate (stosunek otwartych wiadomości do wszystkich wysłanych), to SMS-y zdecydowanie wygrywają z e-mailami. W przypadku wiadomości tekstowych wskaźnik ten wynosi nawet 97%. Natomiast otwieralność maili to średnio… 20%. Krótko mówiąc: tylko co piąty odbiorca faktycznie przeczyta Twoją wiadomość. W związku z tym maile mają mniejszą możliwość, by spełnić swoje zadanie (czyli zrealizować konwersję).

W e-mail marketingu duży wpływ na wskaźnik Open Rate ma tytuł oraz preheader (rozwinięcie tytułu). Jeśli w tym punkcie nie zainteresujesz użytkownika, to nie otworzy Twojego maila i nie zapozna się z Twoją ofertą. Z wiadomościami SMS jest inaczej – widzimy ich treść w podglądzie, więc otwieramy je automatycznie. Są na tyle krótkie, że wręcz skanujemy je wzrokiem. Można powiedzieć, że wysyłanie SMS-ów do klientów wspiera skuteczną komunikację.

Wyższa dostarczalność = skuteczniejsza personalizacja

Skoro Twój komunikat dociera do większej liczby klientów i ma większy wskaźnik Open Rate, to automatycznie personalizacja wiadomości przynosi lepsze efekty. I nie ma tu znaczenia ograniczenie do 160-ciu znaków. To wbrew pozorom zaleta, bo możesz wychodzić do klienta z treściwym komunikatem. Krótszy format to ochrona przed pokusą lania wody, która czyha na każdego marketera – a której akurat żaden klient nie lubi.

Na personalizację wpływa również to, że SMS jest bardziej osobistą formą komunikacji niż mail. Taka krótka wiadomość wpisuje się w standardy komunikacyjne XXI wieku. Dzisiejszy klient jest zbyt zabiegany, by scrollować długie informacje (tym bardziej, jeśli należy do Generacji Z). Wystarczy mu krótka informacja o promocji i link do Twojej strony. Twój SMS firmowy sprawdzi się w tym modelu idealnie.

„Domknij” sprzedaż – nawet bez Internetu

Wiadomości SMS to najlepszy kanał do „domykania” sprzedaży. Dzięki prostemu CTA możesz poinformować klienta o porzuconym koszyku. Z drugiej strony możesz też wykorzystać skrócony link, by przenieść go na stronę swojego e-sklepu. Dzięki temu klient pozna więcej szczegółów Twojej oferty a Ty łatwiej zliczysz konwersję.

Kolejną przewagą SMS-ów nad mailami jest to, że do ich dostarczenia (i odczytania) nie potrzeba Internetu. Nie jesteś więc uzależniony od jakości połączenia. Nie ryzykujesz, że Twój komunikat odbije się od ściany. Możesz „złapać” klienta „tu i teraz”. To szczególnie ważne, gdy Twoja oferta jest ograniczona czasowo. Lepiej, gdy odbiorca dowie się o Twojej „promocji do północy” rano, niż 3 dni po czasie.

Komunikacja w czasie rzeczywistym

Pamiętaj, że przeciętny Kowalski nie rozstaje się ze swoim smartfonem. Jest tak bardzo uzależniony, że woli spóźnić się do pracy niż niechcący zostawić go w domu na cały dzień. Swój smartfon zawsze trzyma w zasięgu ręki, niczym największy skarb – a to oznacza, że SMS-y odczytuje szybko (nawet w kilkadziesiąt sekund od ich odebrania). Dźwięk powiadomienia o nowej wiadomości jest dla odbiorcy na tyle kuszący, że potrafi przerwać swoje obowiązki zawodowe.

Choć powstają liczne szkolenia o tym, jak nie zerkać co chwila na telefon, to przeciętny Kowalski za każdym razem walczy ze sobą. Z mailami jest inaczej – wiele osób nie zagląda tak często do skrzynki. Zdarza się, że maile odczytują dopiero wieczorem. Co więcej – niektóre adresy są po prostu nieaktywne i ludzie nie otwierają ich… przez lata. Czy warto tracić klienta w ten sposób?

Stos maili od firm nie pozwala się wyróżnić

Maile marketingowe wysyłają praktycznie wszystkie firmy. Klient jest nimi codziennie zasypywany, więc bardzo trudno przykuć jego uwagę. W przypadku SMS-ów nie ma takiego problemu. Tym kanałem klient dostaje zdecydowanie mniej informacji od firm, dlatego prędzej odczyta Twoją wiadomość SMS-ową. W końcu SMS praktycznie „sam się czyta” a do maila trzeba się specjalnie zalogować.

Prawdopodobnie sam zdajesz sobie sprawę, że wiadomość SMS w smartfonie jest bardziej widoczna niż pojedynczy mail w stosie maili. Nie ma sensu uważać, że u klienta zadziała to na odwrót. Lepiej postaw na oryginalność i zaskocz odbiorcę komunikacją SMS-ową. Dzięki temu unikniesz sytuacji, że klient przeoczy Twojego maila w codziennym natłoku wiadomości na skrzynce.

Przyszłość należy do mobile

Już w samym rozwinięciu definicji SMS i e-mail widać istotne różnice. SMS to Short Message Send, natomiast e-mail to poczta elektroniczna. Tradycyjna poczta od zawsze miała dłuższy czas dostarczenia i odpowiedzi – dziś podobnie jest przy porównaniu komunikacji mailowej z SMS-ową. W mailu musisz dodatkowo zadbać, by Twój komunikat prawidłowo wyświetlał się nie tylko na desktopie, ale również na smartfonach.

W komunikacji SMS-owej projektujesz jedną wersję wiadomości. Tobie jest łatwiej a i klient nie musi się przemęczać – łatwiej mu odczytać wiadomość SMS-a na smartfonie niż wejść w aplikację mailową. Nic dziwnego, że urządzenia mobilne wypierają desktopy w komunikacji marketingowej. Smartfony coraz mniej różnią się laptopów i komputerów stacjonarnych – a często mają nawet lepsze możliwości.

Podsumowując

Jeśli zależy Ci na skutecznej komunikacji z klientem, to SMS marketing będzie bezkonkurencyjny. Wiemy o tym doskonale – dlatego specjalnie dla Twojego biznesu przygotowaliśmy platformę, z której możesz wysłać grupowe SMS-y do swoich klientów. Przeczytaj instrukcję obsługi a potem samodzielnie zdecyduj, jaki pakiet SMS-ów będzie Ci potrzebny. Zwróć uwagę, że w pakiecie 10 000 SMS-ów zapłacisz za pojedynczą wysłaną wiadomość tylko 7 groszy.

Pamiętaj, że niedostarczone maile są jak groch rzucony o ścianę. Klient nie ma okazji, by zapoznać się z Twoją ofertą. Ty natomiast tracisz swój czas, pieniądze i energię. Możesz uniknąć tego wszystkiego uniknąć, stawiając na SMS marketing. Większość przedsiębiorstw wdraża już wiadomości SMS do swojej komunikacji z klientem – chyba nie chcesz być o krok za nimi?

Dawniej wiadomość SMS była środkiem komunikacji między dwiema osobami. Mówiliśmy wtedy, że jest to SMS P2P (ang. person to person). Dziś, w dobie rozwoju Internetu i komunikatorów internetowych, SMS przechodzi ogromną rewolucję. Czym dokładnie jest ta rewolucja? Jak wysłać SMS-a, który ma wpływ na biznes?

Kiedy SMS raczkował

Świat zna SMS-y od grudnia 1992 roku – odkąd Neil Papworth, pracownik Vodafone, wysłał do kolegi krótką wiadomość SMS o treści „Merry Christmas”. To był strzał w dziesiątkę. Tyle wystarczyło, by SMS (ang. Short Message Service) szybko stał się najpopularniejszym sposobem komunikacji. Zaczęto z niego korzystać niemal pod każdą szerokością geograficzną. 

Pierwotnie wysyłanie SMS-ów wspierało tylko komunikację P2P, czyli person to person. SMS miał łączyć przede wszystkim dwie prywatne osoby. Tak bardzo kojarzył się z indywidualną relacją, że nikt nie myślał o włączeniu go do firmowej komunikacji marketingowej. Choćby dlatego, że w tamtych czasach marketing opierał się raczej na strategii ATL – czyli dotarciu do masowego klienta przez masowe kanały komunikacji: jak radio, prasa, telewizja czy billboard).

Boom na spersonalizowany komunikat

Jednak z biegiem czasu marketing ewoluował. Wielu marketerów odchodziło od strategii ATL na rzecz BTL (skierowanej do indywidualnego klienta). Jednym z rodzajów tej strategii był marketing cyfrowy (ang. digital marketing). Początkowo marketerzy wykorzystywali w nim tylko e-maile do klientów. Potem skupili się na rosnących jak grzyby po deszczu mediach społecznościowych (ang. social media), które zrewolucjonizowały rynek. 

Dziś marketing cyfrowy wciąż jest na fali wznoszącej. Do głosu doszły rozwiązania od Google (reklamy Google Ads czy pozycjonowanie SEO), dzięki którym personalizacja komunikatów marketingowych stała się jeszcze bardziej skuteczna. Teraz przekaz dociera do konkretnego klienta, który jest zainteresowany produktem lub usługą. Wyzwaniem jest tylko to, by pozyskać tego klienta szybciej niż konkurencja.

Zmiana postrzegania SMS-ów

Wzrost konkurencji spowodował, że specjaliści od marketingu nie mogli spać po nocach. W końcu któryś z nich wpadł na pomysł: a może pójść jeszcze o krok dalej i wykorzystać SMS-y w marketingu? Skoro w modelu P2P były skutecznym sposobem komunikacji, to może sprawdzą się w relacji firma – klient? 

Wystarczyło, że jedna firma wyprzedziła rynek i włączyła SMS-y do swojej komunikacji marketingowej – i za chwilę kolejne zaczęły korzystać z tej możliwości. Szybko nadeszła era SMS-ów w wersji A2P (ang. app to person). SMS znów powrócił na salony, ponieważ firmy dostrzegły ogrom jego możliwości w komunikacji z klientem – ograniczonych jedynie wyobraźnią przedsiębiorców.

Jak komunikacja SMS wspiera biznes?

Główną zaletą SMS-ów jest to, że dzięki nim komunikacja z klientem stała się konkretna. Dzisiejszy klient liczy na rzeczowy przekaz informacyjny – i właśnie taki dostaje. SMS-a nie da się po prostu przeoczyć. Wiadomość tekstowa ma tę przewagę nad mailem, że duża jej część mieści się w podglądzie – wystarczy zerknąć na telefon.  

I właśnie dlatego SMS ma zdecydowanie wyższe wskaźniki otwarcia niż e-mail. To oznacza, że daje większą pewność dotarcia do klienta z komunikatem marketingowym. Tym bardziej, że do wartościowej treści można jeszcze dodać odpowiedni nadpis (określoną nazwę nadawcy) – np. „Promocja” lub „Konkurs”. Któż oprze się SMS-om od takiego nadawcy?

SMS marketing – przyjaciel każdej branży

Masowa wysyłka SMS w formacie A2P sprawdzi się praktycznie w każdym biznesie. W końcu każdej firmie zależy na przyciąganiu nowego klienta i utrzymaniu obecnego – a do tego właśnie SMS służy. Dzięki niemu firmy z branży usługowej mogą przypominać klientowi o zbliżającej się wizycie. Sklepy stacjonarne i internetowe mogą „domykać” sprzedaż a firmy logistyczne – powiadamiać o dostarczeniu paczki. 

SMS-y w formacie A2P przydadzą się również instytucjom publicznym. Obecnie coraz więcej urzędów wysyła do petentów komunikaty o statusie sprawy. Z tej formy komunikacji korzysta również służba zdrowia – np. wysyłając swoim pacjentom przypomnienia SMS o terminie badania. A to wciąż tylko wierzchołek góry lodowej. Generalnie przykłady branż, dla których SMS marketing będzie dobrym rozwiązaniem, można by mnożyć.

SMS to przede wszystkim skuteczność

Wszyscy wiemy, że tak jest w przypadku SMS-ów w formacie P2P. W 160-ciu znakach możemy komunikować naszym bliskim najważniejsze informacje, które oni otrzymują w przeciągu kilku minut. Skoro ta strategia sprawdza się na polu prywatnym, to warto wdrożyć ją również w biznesie. Każdy z nas ceni sobie przecież jasne komunikaty – klienci Twojej firmy również.

 

Adres korespondencyjny

Skontaktuj się

Next Mobile P.S.A.

ul. Rzymowskiego 31 02-697 Warszawa

Masz pytania?

Formularz kontaktowy